Kiedy mam wziąć udział w jakiejś sesji fotograficznej, zastanawiam się zawsze kim będę i co będzie się działo. Zdjęcia muszą opowiadać jakąś historię, a im dłużej mam z nimi do czynienia, tym chętniej wymyślam cały scenariusz, opowieść, którą chcę przedstawić oglądającym. Na szczęście nie tylko ja tak mam. Doskonale zgrałyśmy się w tej kwestii z Bell, która w trakcie przygotowań do sesji opowiedziała mi swój pomysł. Wcześniej widzieliście pierwszą część zdjęć z tej sesji, luźno ze sobą powiązanych. Teraz przedstawiam całą historię.
![]() |
| foto, makijaż, fryzura: Bellicosa Art sukienka: Brit Style biżuteria: Children Of The Grave fartuszek: Pati Lech z FangMe |
A więc uwaga!




